Podkład-tint od AA to moje ostatnie odkrycie, używałam go przez całe lato i śmiało mogę powiedzieć, że go uwielbiam!
Zapewnia cerze promienny i naturalny wygląd, maskując drobne niedoskonałości i oznaki
zmęczenia. Jego pielęgnacyjną formułę wzbogacono o witaminę C, która dodaje skórze blasku; a także nawilżający kwas hialuronowy, który wygładza i zmniejsza widoczność zmarszczek. Podkład jest rozświetlający i ma średnie krycie, a jego konsystencja lekko wodnista. Moja skóra jest sucha i problematyczna, dlatego dla mocniejszego krycia dokładam pod spód korektor, aby zakryć pojedyncze niedoskonałości. Zmniejsza widoczność przebarwień, na czym mi zależy. Używam go do dziennego makijażu, a na większe wyjścia sięgam po bardziej kryjące alternatywy. Produkt daje nam naturalny efekt bez maski. Najbardziej lubię nakładać go gąbeczką.
Podkład jest w szklanej buteleczce z pipetką. Ma przyjemny i świeży zapach. Minusem jest opakowanie - produkt niestety wylewa mi się z niego przy każdym użyciu i brakuje mi w nim osłony, z której można wyciągać pipetę, która będzie zbierała jego nadmiar. Dostaniemy go w drogeriach Rossmann, gdzie co jakiś czas można kupić go w promocyjnej cenie.