Pierwszy raz tego produktu używałam 2 lata temu kiedy mama mojej przyjaciółki miała go na wspólnym wyjeździe. Po buteleczce od razu widać, że może działać cuda. Jestem fanką opalania stopniowego i zawsze tego typu kosmetyki nakładam z dużą rozwagą, sięgam po nie zazwyczaj w ostatnie dni wakacji kiedy jestem już opalona. Nie polecałabym takich specyfików osobom z wrażliwą skórą lub podatną na oparzenia. Ja zazwyczaj od razu łapię brązowy odcień więc ten spray tylko pięknie go podbija. Od razu po użyciu skóra robi się złotawo-brązowa, przez co ma się wrażenie mocniejszej opalenizny. Trzeba uważać z nim na ubrania ponieważ może brudzić! Pachnie przepięknie, owocowo, zupełnie inaczej niż olejki do opalania. Na pewno sięgnę po niego ponownie ze względu na bogaty skład - mamy tu zarówno ekstrakt z orzecha włoskiego, olej z nasion marchwi jak i tyrozynę, która przyspiesza cały proces. Polecam nakładać go na nogi i brzuch - okolice które trudniej się opalają. Nie stosowałabym go na twarz, mogłoby to być zbyt risky. Produkt dostaniemy w wersji klasycznej i podróżnej! W Rossmanie często latem jest na promocji.