Ten bronzer w sztyfcie zupełnie zmienił moje podejście do konturowania! Ma świetną, kremową formułę, która bez problemu się rozciera i nie tworzy plam. Używam go codziennie, bo naprawdę łatwo go stopniować, przez co mogę uzyskać zarówno delikatny, naturalny efekt, jak i wyraziste konturowanie, jeśli mam ochotę na mocniejszy look. Dużym plusem dla mnie jest fakt, że tworzy subtelny cień na skórze, co sprawia, że konturowanie wygląda bardzo naturalnie. Dodatkowo zawartość witaminy E w składzie sprawia, że skóra jest nawilżona i wygładzona, co jest fajnym bonusem.
Dostępna jest tylko jedna wersja kolorystyczna w odcieniu Tea Time, ale uważam, że jest on naprawdę uniwersalny i pasuje do wielu karnacji. Jedynym minusem jest to, że przy aplikacji trzeba być delikatnym, żeby nie nałożyć zbyt dużo na raz, bo produkt jest mocno napigmentowany.