Tego produktu chyba nikomu nie musimy przedstawiać. Mam wrażenie, że w swojej kosmetyczce miał go dosłownie prawie każdy. Bronzer nadaje cerze efekt muśniętej słońcem skóry i ma bardzo neutralny kolor, który sprawdzi się raczej każdemu. Nie posiada pomarańczowych tonów ani takich siwo-chłodnych. Nada się do jasnych cer, będzie ładnie ocieplał i ożywiał skórę. Produkt jest baaardzo wydajny, pełnowymiarowa wersja wystarcza spokojnie na 2 lata. Uważam, że każdy powinien go przetestować choć raz dla samego efektu, ale z łatwością da się znaleźć jego dużo tańsze zamienniki w drogerii. Na ten moment skusiłabym się bardziej na kupno całej paletki, w której znajduje się ten bronzer i róże zamiast pojedynczo, ponieważ wszystkie produkty do konturowania z Benefit są świetne, a jest to idealna okazja żeby przetestować go wraz z innymi.
Opakowanie bronzera jest w porządku, jest poręczne i do tego tekturowe, a nie plastikowe, dzięki temu jest dość lekkie. Może się brudzić, dlatego trzeba uważać podczas podróżowania z nim. Nadaje się również do ocieplenia dekoltu, dając efekt opalonej skóry. Oprócz tego często sięgam po niego do zaznaczenia załamania górnej powieki, zastępuje mi wtedy cień do powiek, co pozwala zaoszczędzić miejsce w kosmetyczce na wyjazdach.
Bronzer wystepuje w czterech wersjach kolorystycznych: Hoola Lite, Hoola Toasted, Hoola Caramel i klasyczny Hoola. Jest dostępny w większości perfumerii Sephora stacjonarnie jak i online, w wersji klasycznej i podróżnej. W wersji klasycznej 8 g znajdziecie go w cenie 185 zł, a w wersji miniaturowej 4 g za 105 zł.
•
Daje efekt skóry muśniętej słońcem
•
Na rynku jest wiele tańszych, równie dobrych zamienników