Bielenda Boost Me Up Color Drops to dla mnie to kosmetyk wielofunkcyjny, lecz zdecydowanie najczęściej używam go jako przyciemniacz do podkładu. Od momentu, gdy wycofali mój ukochany oliwkowy produkt z NYX-a, szukałam idealnego zamiennika, który naturalnie przyciemni podkład bez efektu pomarańczowej maski i bez oksydowania. Dwa lata temu trafiłam na kolekcję z Bielendy, w skład której wchodzi również róż i rozświetlacz. Moją uwagę najbardziej przykuła baza brązująca, która ma fajny, lekki skład - jest trochę jak serum, więc nie dość, że spełnia funkcję przyciemniacza, to dodatkowo pielęgnuje skórę - czego chcięć więcej?
Boost Me Up od Bielendy dostaniecie w pojemności 15 ml - jak dla mnie jest to idealny rozmiar, ponieważ nie zabiera za dużo miejsca w kosmetyczce, a dodatkowo jest bardzo wydajna. Mam ją od 2 lat i mam wrażenie, że nic z niej nie ubywa.