Hydrożelowa maska koreańskiej marki Biodance to produkt w płachcie, zawierający kolagen rybi i kwas hialuronowy, które mają zapewniać nawodnienie i ujędrnienie skóry. Składa się ona z dwóch części na dolną i górną partię twarzy oraz z płatków do stosowania na wybrane miejsca, które nakładam pod oczy i na brodę lub czoło. Producent zaleca pozostawienie jej na skórze na całą noc lub minimum na 3 godziny, a po tym czasie maseczka wysycha i staje się przezroczysta.
Skusiłam się na nią przez ogromny hype w mediach społecznościowych, bo byłam bardzo ciekawa, czy naprawdę jest warta zachodu. Niestety należę do osób, które unikają wszelkich dodatkowych bodźców w trakcie snu i nawet nie próbowałam stosować jej na noc, bo bardzo trudno byłoby mi z nią zasnąć. Zamiast tego lubię używać jej w ciągu dnia przed wieczornym wyjściem lub gdy wiem, że mam wolny dzień w domu. Jedynym minusem tego rozwiązania jest fakt, że z maseczką na twarzy dość ciężko się rozmawia i śmieje, a także je i pije. Widziałam też, że wielu osobom sprawdza się w podróży, zwłaszcza podczas długich lotów samolotem. Po zdjęciu skóra jest nawilżona, promienna i wyczuwalnie ujędrniona, ale niestety nie jest to długotrwały efekt, przynajmniej w moim przypadku.