Konturówka od Catrice to jeden z drogeryjnych hitów do ust ostatnich miesięcy. W składzie zawiera olejek miętowy, który ma zapewniać efekt powiększenia, tak jak sugeruje nazwa. Niestety moim zdaniem jest on prawie niewyczuwalny i nie widać różnicy pod kątem wypełnienia ust, jednak pomimo tego warto się na nią skusić.
Kredka jest wykręcana, dzięki czemu nie trzeba tracić czasu na jej temperowanie. Mam mieszane uczucia co do jej grubości, ponieważ jest bardzo cieniutka. Z jednej strony to dobrze, bo umożliwia to precyzyjne obrysowanie ust, ale z drugiej jest wręcz za cienka do wypełniania ich w środku, bo wówczas zajmuje to nieco więcej czasu i przez to minimalnie traci na wydajności. Na szczęście jej cena jest bardzo przyjemna dla portfela, bo na promocji można dostać ją już za niecałe 10 zł, dlatego jest to również świetna opcja do noszenia w torebce, bo nie trzeba się przesadnie martwić, na wypadek gdyby gdzieś się zgubiła. Dodatkowo dostaniemy ją w kilkunastu odcieniach, zarówno ciepłych, jak i chłodniejszych.