Mój ulubiony puder prasowany! Zdecydowałam się na jego zakup prawie 3 lata temu po niekończących się pochwałach na temat produktów Charlotte i używam go w niemalże każdym makijażu aż do dzisiaj. Ma on aksamitną konsystencję i pozostawia na skórze nieskazitelny mat i delikatną poświatę koloru, ale jest również dostępny w wersji transparentnej.
Puder zamknięty jest w bardzo eleganckie opakowanie z lusterkiem, które jest na tyle duże, że zdarzyło mi się używać go jako główne lusterko do makijażu w trakcie wyjazdów. Niestety mój egzemplarz nie posiada wymiennego wkładu, ale od paru lat w nowszej wersji można w ten sposób zaoszczędzić, gdy już nam się skończy. Wydaje mi się to jednak niemożliwe, bo jeszcze nie udało mi się dotrzeć do jego dna. Aplikuję go zawsze puszkiem pod oczy i na strefę T w mocniejszym makijażu lub zabieram ze sobą do poprawek. Minusem jest brak miejsca na puszek, który trzeba nosić oddzielnie. Jakiś czas temu udało mi się kupić miniaturową wersję, która idealnie sprawdza się do torebki. Wcześniej nosiłam ze sobą klasyczne opakowanie pomimo obaw, że się pokruszy, ale nic z tych rzeczy! Zdarzyło się nawet, że spadł mi na ziemię parę razy, ale na szczęście obyło się bez żadnych uszkodzeń.
Cena produktu jest zaporowa, bo aktualnie kosztuje aż 239 zł, ale moim zdaniem jego wydajność i działanie sprawia, że warto w niego zainwestować. Jeśli rozważacie zakup pudru ale zbytnio Wam się nie spieszy, to wstrzymajcie się do nadchodzącego black friday i świątecznych promocji, bo wtedy można dorwać go w najkorzystniejszej cenie.