Airbrush Flawless Setting Spray od królowej makijażu Charlotte Tilbury to produkt, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Zdaniem producenta, spray przedłuża trwałość makijażu nawet do 16 godzin, tworząc na nim niewidoczną warstwę ochronną z efektem niczym po użyciu techniki airbrush.
Na sam koniec malowania, a czasem też w trakcie przed przypudrowaniem używam mojego ulubieńca jakim jest Dewy Set od ABH lub innej mgiełki nawilżającej, która scala makijaż. Sprayu od Charlotte używam wówczas na sam koniec, po odczekaniu dłuższej chwili jak makijaż zdąży się „ułożyć” - wtedy psikam nim twarz przed wyjściem z domu, dla mocnego utrwalenia i ugruntowania. Użyty w taki sposób sprawia, że makeup utrzymuje się cały dzień, ale niestety moja skóra nie lubi, kiedy stosuję go solo, bez nawilżającej mgiełki. Parę razy zdarzyło mi się zabrać tylko ten produkt na wyjazdy, co było dużym błędem. Jak się okazało, nie jestem w stanie używać go jako jedyny spray do makijażu, bo o ile makeup dzięki niemu ładnie wygląda i dobrze się trzyma, to czuję że moja skóra jest wtedy ściągnięta. Sięgam po niego głównie na większe wyjścia lub w dni, kiedy wiem że mój makijaż musi utrzymać się od rana do wieczora. To sprawia, że mimo ceny, która jest wysoka jak na spray utrwalający, jest on bardzo wydajny.
Spray jest dostępny na wyłączność w perfumeriach Sephora, gdzie musimy za niego zapłacić 85 zł za 30 ml i 175 zł za 100 ml. W okresie świątecznych propozycji prezentowych warto polować na zestaw mgiełek od Charlotte, który od paru lat pojawia się co roku. Zawiera on dwa spraye o pojemności 30 ml i kosztuje w granicach 130-150 zł, a samej udało mi się go kiedyś kupić z kodem rabatowym za około 100 zł.