Recenzje
Charlotte Tilbury Matte Revolution Matowa pomadka
Redakcja
8.1
Użytkownicy
8.5
(160)
Kupią ponownie
77%
Pomadki od Charlotte zdążyły już zyskać status kultowych za sprawą swojego najpopularniejszego odcienia, jakim jest Pillow Talk. Jej formuła zawiera wyciągi z roślin, które mają właściwości antyoksydacyjne, zmiękczające, ochronne i nawilżające.
Jak na matową pomadkę, jest ona bardzo przyjemna w trakcie noszenia. Nie jest to suchy ani tępy mat, a jej konsystencja i wykończenie sprawia wrażenie, jakby była przełamana odrobiną kremowej formuły. W ciągu dnia nie zjada się w nieestetyczny sposób ani nie zbiera w kącikach. Najczęściej używam jej do wypełnienia ust po obrysowaniu ich konturówką. Matte Revolution dobrze współgra z innymi produktami, bo po nałożeniu błyszczyka czy balsamu wygląda tak samo pięknie; nie rozwarstwia się i nie tworzą się żadne grudki.
Posiadam kolory Pillow Talk, Supermodel i Walk of no Shame ze świątecznego zestawu miniatur. Pillow Talk to idealny jasnoróżowy nude; Supermodel to jego nieco ciemniejsza i wersja wpadająca bardziej w neutralne tony; a Walk of no Shame to odcień ceglanej czerwieni. Wszystkie z nich są dobrze napigmentowane i mają dobrą trwałość.
Głównym minusem pomadki jest jej cena, która wzrosła już do 175 zł. Jeśli rozważacie zakup kultowego odcienia Pillow Talk, to najkorzystniejszą opcją będzie zakup zestawu miniaturowej pomadki i konturówki w tym odcieniu, który kosztuje 119 zł i jest to idealna opcja do ich przetestowania.
Zalety:
Komfortowa formuła mimo matowego wykończenia
Trwałość
Gama odcieni
Wady:
Cena
✍🏻 kaminskaleks
Sprawdź
Recenzje
(-)