Ta konturówka to produkt do ust, po który najczęściej sięgałam w ostatnim miesiącu, odkąd tylko trafił w moje ręce. Jest to kredka w grubszej, wykręcanej formie z temperówką ukrytą z drugiej strony, co pozwala na zaostrzenie jej dla bardziej precyzyjnego obrysowania ust. Formuła produktu jest bardzo przyjemna i kremowa, przez co sprawdza się nie tylko jako konturówka, ale również jako pomadka do stosowania na całe usta.
Gama odcieni zawiera neutralne kolory w tonacjach różu i brązu. Bare Blush to mój ideał, który przypomina mi chłodniejszą wersję kultowego Pillow Talk od Charlotte Tilbury i sprawdza się zarówno na co dzień, jak i na wyjścia do mocniejszego makijażu.