Krem od Everybody London to produkt z ochroną SPF 50. Jego formuła została wzbogacona o wyciąg z aloesu i alg, pantenol, witaminę E i niacynamid, który ma za zadanie wyrównywać strukturę skóry i zmniejszać widoczność przebarwień i drobnych zmarszczek. Byłam bardzo ciekawa działania tego kremu po tym, jak moi besties go zachwalali, porównując go do mojego ulubieńca, jakim jest Fenty Skin Hydra Vizor. Krem od Everybody różni się od tego od Fenty, zwłaszcza konsystencją i wykończeniem, ale jest bardzo fajną alternatywą za ⅓ ceny.
Testowałam go zarówno jako typowy SPF reaplikowany w upale, jak i jako klasyczny krem, również stosowany pod makijaż. W lecie podczas wysokich upałów sprawdził się świetnie i nawilżał na tyle wystarczająco, że mogłam stosować go solo. Przy aktualnej pogodzie moja skóra potrzebuje czegoś bardziej odżywczego, więc używam go w połączeniu z innym kremem. Krem ma bardzo przyjemny, kwiatowy zapach i przyjemną konsystencję. Co najważniejsze przy filtrach z ochroną SPF 50 to fakt, że nie bieli skóry. Zwykle jestem sceptyczna przy wprowadzaniu nowości do twarzy z obawy, że mnie uczulą, ale w tym przypadku nic takiego się nie stało i krem trafił na moją listę bezpiecznych opcji, które nie zapychają. Dodatkowo dobrze współpracuje z produktami do makijażu i nie wpływa na ich wygląd ani trwałość.