Nie dość, że ten produkt nazywa się Brownie, to dosłownie pachnie jak prawdziwe ciasto… To must have w każdej kosmetyczce, bo nie dość, że przepięknie wygląda na ustach to dodatkowo je pielęgnuje! Zawiera w sobie peptydy, które dbają o ich nawilżenie, co jest szczególnie ważne zimą. Uwielbiam używać go solo lub łączyć z konturówką w odcieniu 02. Moje usta z natury są blade, a używany solo nadaje im delikatnego koloru, więc uwielbiam ten efekt. Należy pamiętać, żeby z nim nie przesadzić, ponieważ inaczej efekt może być za mocny. Zawsze muszę mieć go w torebce czy w aucie, jest boski do poprawek w ciągu dnia.