Nazwa mówi sama za siebie, ten róż na policzku wygląda dosłownie jak całusek od Pani zimy. Przede wszystkim kocham jego formułę! Nie jest ona sucha, za to lekko plastelinowa, dzięki czemu przepięknie rozprowadza się na twarzy i nie ma opcji, aby zrobić sobie nim plamę (co niestety często mi się zdarza z pudrowymi różami). Nie jest to typowo matowy produkt, ma on w sobie delikatną, szampańską poświatę, która zostawia na twarzy naturalne glow. Odkąd go posiadam, nie nakładam już rozświetlacza, ponieważ róż daje mi wystarczający blask. Dodatkowo w opakowaniu mamy lusterko, co jest zdecydowanie na plus. Róż jest kompaktowy, mały, bardzo poręczny. Nie zabiera dużo miejsca w kosmetyczce i przede wszystkim - nie brudzi się.