We’re Even to pierwszy korektor marki Fenty, który miałam okazję testować i został w mojej kosmetyczce na dłużej. Ma krycie takie jakie lubię, można budować je od średniego do mocnego. Dodatkowo nie wysusza okolicy oczu, co niestety często zdarza się w przypadku kryjących korektorów.
Korektor zawiera wyciąg z albicji do zwalczania oznak zmęczenia pod oczami, nawilżający hialuronian sodu oraz wyciąg z opuncji figowej słynącej właściwości nawilżających. Gama kolorystyczna jak zawsze w przypadku produktów od Riri jest ogromna, ponieważ jest do wyboru aż 50 kolorów. Korektor posiada super aplikator, lekko zakrzywiony, dzięki któremu możemy dotrzeć do wszystkich miejsc na twarzy, takich jak kącik oka albo okolice nosa.
Lubię mieszać odcienie ze sobą, najpierw nakładam lekko żółty a na to jaśniejszy odcień. Czekam chwilę aby zastygły i dopiero wtedy je wklepuję. Korektor jest dość wydajny, jeszcze go nie wykończyłam, a często po niego sięgam.