Gloss Bomb to błyszczyk, który zapewnia nieziemski blask, a usta dzięki niemu wyglądają na pełniejsze i bardziej nawilżone.
Wszystkie odcienie klasycznej wersji błyszczyka zawierają delikatne, perłowe drobinki. W przypadku takich produktów zwykle używam ich na konturówkę lub połączenie pomadki i konturówki, co pozwala na najlepsze uwydatnienie ust; a lśniąca poświata jest wtedy bardziej widoczna. Ma gęstą konsystencję, która jest bardzo przyjemna na ustach i ich nie skleja. Dzięki niej błyszczyk jest niesamowicie wydajny, bo wystarczy nałożyć go zaledwie odrobinkę; co wynagradza wysoką cenę. Opakowanie to sześciokąt, typowy dla produktów Fenty, który posiada duży i wygodny aplikator ułatwiający nakładanie.
Jedyny minus jaki zauważyłam, to że po czasie noszony ciągle w kosmetyczce w torebce trochę mi ją ubrudził, bo zaczął się wylewać z opakowania.
Gloss Bomb występuje w 8 stałych odcieniach i kilku limitowanych. Jest dostępny na wyłączność w perfumeriach Sephora, gdzie musimy za niego zapłacić 109 zł za 9 ml.
•
Może się wylewać z opakowania