Must have na lato! FENTY SKIN Hydra Vizor Huez - czyli kultowy krem SPF od Rihanny zmieszany z podkładem Eaze Drop.
Zachęcony testami i materiałami w mediach społecznościowych, najpierw udałem się po jego próbkę. Niestety w moim przypadku produkty tego typu często okazują się totalnym niewypałem, ale na szczęście nie tym razem. Krem bluruje, wygładza i wyrównuje koloryt, dodatkowo pielęgnując i zapewniając ochronę SPF 30. Nie podkreśla moich suchych skórek, nie robi plam ani nie odcina się. Używam go jak zwykłego kremu, rozsmarowując na twarzy palcami. Na pewno jest wydajny, bo jedna pompka wystarcza mi na całą twarz. W ciągu dnia naturalnie się wyświeca.
Jego jedyny minus to zapach, który bardzo mi przeszkadza. Odkąd Fenty Skin zmieniło formułę filtra na mineralny, krem śmierdzi (moim zdaniem) skiśniętą, wilgotną gliną, wygrzebaną z terenów na których od 50 lat stała obora z obornikiem.
Moja cera jest sucha, nie posiadam żadnych zmian czy trądziku i w moim przypadku produkt wygląda dobrze na skórze. Natomiast jeżeli borykasz się ze zmianami na twarzy, krem może nie do końca spełnić Twoich oczekiwań.
Opakowanie to refill pasujący do case’a klasycznej wersji kremu Hydra Vizor - jeżeli planujesz zakup kremu koloryzującego to wiedz, że jest on sprzedawany jako sam wkład, bez obudowy do jego wykręcania. Case jest do kupienia oddzielnie w cenie 35 zł, ale i bez niego można korzystać z kremu. Jedynie warto uważać na niego w podróży, bo ma tendencję do uszkodzeń podczas upadku. Krem Hydra Vizor Huez występuje w 10 odcieniach i kosztuje 165 zł za 50 ml.
•
Brak obudowy na krem w zestawie