Przychodzę do Was z recenzją mojego włosowego ulubieńca, czyli viralowej maski Garniera Papaya Hair Food.
Jej formuła została wzbogacona o ekstrakt z papaji, który pomaga zmniejszyć ilość rozdwojonych końcówek i odbudować włosy, a dodatkowo nadaje im przeboski zapach. Każdy kto używał masek z tej serii wie, że mało który produkt dorównuje im pod kątem zapachu, przez co używanie ich to niesamowita przyjemność.
Świetne jest to, że można stosować ją nie tylko jako maska trzymana kilka minut, ale również jako odżywka po umyciu szamponem, gdy nie mamy zbyt wiele czasu. U mnie świetnie sprawdza się używana na obydwa sposoby. Producent poleca jeszcze trzeci sposób, czyli używanie bez spłukiwania na mokre lub suche włosy, chociaż jeszcze nie przetestowałam tej opcji. Moje włosy są niskoporowate, ale mimo tego ta maska ich nie obciąża i po wysuszeniu są błyszczące i sypkie; a nie strączkowate, jak zdarza mi się przy niektórych tego typu produktach. Totalnie polecam Wam spróbować ją na swoich włosach!
•
Różnorodność zastosowania