W produktach Gisou najbardziej przyciągająca jest ich szata graficzna i ogólna estetyka marki. Z racji, że jestem ogromną fanką ich miodowego olejku do włosów i posiadam go w różnych formatach - klasycznym i podróżnym, to oczywiście nie obeszło się bez przetestowania nowości - miodowego serum do włosów. Produkt jest zapakowany w piękną szklaną buteleczkę z pipetą, a środek jest wypełniony produktem przypominający kuleczki miodu - i to właśnie mnie kupiło. Serum ma za zadanie wzmacniać i wygładzać rozdwojone końcówki oraz zapobiegać łamliwości włosów, jednocześnie zwiększając ich połysk - wszystko to udowodniono klinicznie.
Produkt utrzymuje dogłębne nawilżenie i zwiększa blask włosów dzięki zawartości mikrokapsułek czystego miodu, odżywczych olejków i roślinnej keratyny. Używam go nakładając 2 porcje pipetki na dłoń. Nakładam na wilgotne pasma, szczególnie skupiając się na końcówkach. Serum nie wymaga spłukiwania. Wadą jaką zauważyłam już przy pierwszych zastosowaniach jest pipeta - niestety bardzo się zacina, obstawiam, że to przez zawarte w niej mikrokapsułki. Produktu nie da się do końca wycisnąć więc obtaczam jedynie jej boki i wtedy nakładam na dłonie. Włosy już po pierwszym użyciu są bardziej gładkie, i do tego przepięknie pachną. Produkt jest obecnie moim top 3 jeśli w kategorii serum do włosów, ale uważam, że można znaleźć coś podobnego w zdecydowanie niższej cenie. Buteleczka jest dostępna w formacie klasycznym - 100 ml.