Wersja Couture wyraźnie odchodzi od charakteru klasycznego Divine. Zamiast słonecznego, solarnego profilu zapachowego, otrzymujemy tu kompozycję nadal świeżą, ale znacznie bardziej pudrową, z subtelnymi nutami bergamotki, maliny i kwiatów. Początek jest lekki i odświeżający, z delikatnym akcentem cytrusowym, który szybko przechodzi w miękkie, eleganckie serce zdominowane przez ylang ylang, pelargonię i jaśmin. Cała kompozycja osiada na skórze w bardzo harmonijny i stonowany sposób.
W porównaniu z oryginałem zapach jest wyraźnie bardziej dojrzały i spokojny, mniej narzucający się, bardziej wyrafinowany i codzienny. Trwałość pozostaje na dobrym poziomie (około 6 godzin), natomiast projekcja jest umiarkowana i raczej bliskoskórna, co dodatkowo podkreśla jego subtelny charakter.
To idealna kompozycja na dzień, na przykład do pracy, na spotkanie z przyjaciółką lub codzienne wyjścia. Jej elegancja nie jest przytłaczająca, a raczej dyskretna i bardzo noszalna. Flakon, jak przystało na linię Divine, pozostaje niezaprzeczalnie ogromnym atutem tych perfum.
•
Bardzo noszalna kompozycja na co dzień
•
Zapach różniący się od oryginalnej kompozycji, więc jest ciekawą nowością
•
Przepiękny design flakonu
•
Słaba projekcja (co może też być plusem, ale ja wolę perfumy z ogonem)
•
Początkowe pudrowe nuty mogą być zbyt intensywne dla niektórych osób
•
Nie jest to zapach uniwersalny, który spodoba się każdemu