Najlepszy produkt do pielęgnacji skóry głowy, jaki stosowałam! Serum jest częścią linii Genesis, stworzonej z myślą o zapobieganiu utraty gęstości włosów. Formuła produktu zawiera Aminexil, czy opatentowany składnik przeciw wypadaniu włosów, który jest bezpieczniejszą alternatywą dla minoksydylu, stosowanego w wielu produktach na porost. Zadaniem serum jest wzmocnienie włosów, zapobieganie ich wypadaniu oraz poprawa ich wyglądu, a także pielęgnacja skóry głowy, łagodzenie podrażnień i wsparcie jej naturalnej bariery ochronnej.
Słyszałam o nim wiele dobrego i po przetestowaniu zrozumiałam o co tyle szumu! Serum ma przyjemną, lekką konsystencję, która szybko się wchłania i w żaden sposób nie wpływa na stan fryzury. Po wyschnięciu i rozczesaniu włosy są sypkie i wyglądają świetnie bez efektu obciążenia. To moje główne kryterium, bo wiele produktów tego typu sprawia, że pasma wyglądają nieświeżo. Serum Genesis nie tylko nadaje się do stosowania nawet pierwszego dnia po umyciu, a wręcz delikatnie odbija włosy od nasady! Dodatkową zaletą jest wygodna butelka z pipetą, która ułatwia precyzyjne nakładanie w wybranych partiach skóry głowy, a jej design i wykonanie z grubego szkła umila stosowanie, bo wyraźnie czuć, że to produkt z wyższej półki.
Jego głównym minusem jest wysoka cena i wydajność. Przy nakładaniu ilości zalecanej przez producenta produkt wystarczyłby na około miesiąc regularnego stosowania, dlatego używam go w mniejszej ilości, ale pomimo tego widzę poprawę w stanie mojej skóry głowy, mam sporo “baby hairów” i wyciągam mniej włosów podczas czyszczenia szczotki. Choć cena serum jest dość zaporowa, polubiłam się z nim na tyle, że zamierzam do niego wrócić, jak tylko zużyję inne sera i wcierki.
•
Zapobiega wypadaniu włosów
•
Nie skleja pasm i nie wpływa niekorzystnie na świeżość fryzury
•
Słaba wydajność przy regularnym stosowaniu