To jeden z tych kosmetyków, które albo się pokocha, albo uzna za zbyt ciężkie. Po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że konsystencja jest dość gęsta i wręcz maślana, ale po rozgrzaniu między palcami staje się przyjemnie kremowa i bardzo łatwo się rozprowadza. Skusiłam się na niego ponieważ mam suchą cerę.
Największa zaletą tego kremu jest nawilżenie. Skóra pod oczami przez wiele godzin wygląda na bardziej miękką, elastyczną i mniej zmęczoną. Świetnie sprawdza się szczególnie wtedy, gdy okolica oczu jest przesuszona, co często mi się zdarza. Mam też wrażenie, że makijaż nakładany na ten krem wygląda lepiej, pod warunkiem że dam mu chwilę, żeby się wchłonął.
Nie zauważyłam natomiast spektakularnego działania na cienie pod oczami czy głębsze zmarszczki. To przede wszystkim krem odżywczy i nawilżający, a nie produkt o mocnym działaniu przeciwstarzeniowym. Jeśli ktoś oczekuje efektu liftingu lub wyraźnego rozjaśnienia, może się rozczarować, pomimo że zawiera kofeinę a producent obiecuje efekt rozjaśnienia.
Minusem jest również cena, która jest dość wysoka jak na krem pod oczy, choć słoiczek jest bardzo wydajny i jedno opakowanie potrafi wystarczyć na wiele miesięcy, ale nadal jest mały.
•
Bardzo intensywnie nawilża
•
Świetnie regeneruje suchą skórę pod oczami
•
Przyjemna, odżywcza formuła
•
Dobrze sprawdza się na noc i pod makijaż (po wchłonięciu)
•
Gęsta konsystencja może nie odpowiadać każdemu
•
Nie daje spektakularnego efektu na cienie i zmarszczki