Zacznę od tego, że od razu polubiłam konsystencję tego kremu. Jego formuła jest bogatsza, ale pomimo tego nie jest ciężki. Po nałożeniu na oczyszczoną skórę czuć przyjemną miękkość, która szybko przechodzi w uczucie lekkiego komfortu i kompletnie nie czuć go na buzi.
Po kilku dniach stosowania zauważyłam, że moja skóra, zwykle nieco matowa i zmęczona, nabrała zdrowego blasku. Koloryt wydaje się bardziej wyrównany, a twarz wygląda na promienną. Myślę że to efekt zawartości 10% witaminy C, o której producent wspomina w opisie. Podoba mi się też, że krem działa wielowymiarowo. Nie tylko rozświetla, ale również nawilża i ujędrnia. W praktyce oznacza to, że po aplikacji skóra staje się przyjemnie gładka, a w ciągu dnia mniej odczuwam typowe ściągnięcie, zwłaszcza w okolicach policzków i żuchwy. To czego oczekuję od kosmetyków to to, żeby zapewniały mi jak najbardziej rozjaśnioną i rozświetloną buzię, by móc całkowicie zrezygnować z używania podkładu. Formuła kremu od Kloo posiada takie składniki, jak kwas hialuronowy, beta-glukan i CICA oraz witaminę C o wysokiej zawartości bo aż 10%.
Kolejnym plusem jest to, że krem świetnie współpracuje z makijażem. Używam go rano, a potem nakładam lekki podkład. Jest to przepis na idealną bazę, makijaż dobrze się trzyma, a skóra nie wygląda na przeładowaną warstwą kremu. W dni, kiedy rezygnuję z makijażu, cera wygląda po prostu na świeżą i wypoczętą.
Podsumowując, czuję, że Healthy Glow od Kloo faktycznie poprawił kondycję mojej cery. Skóra jest bardziej nawilżona, sprężysta, ma naturalny blask i wygląda zdrowo. To krem, który naprawdę dodaje energii i świeżości, więc z czystym sumieniem mogę go polecić.
•
Przy regularnym stosowaniu widać efekt rozjaśnienia buzi
•
Możliwość kupienia uzupełniającego wkładu