Jeden z najbardziej kultowych zapachów niszowych, znany z niepowtarzalnej mieszanki suchego drzewa sandałowego, cedru, kardamonu i skóry. Jest mocno drzewny, dymny i lekko pikantny, nadając chłodny, swobodny klimat, który pasuje zarówno mężczyznom, jak i kobietom (moim zdaniem skręcając lekko w męską stronę).
Zapach jest wyrazisty i ultratrwały. Z łatwością utrzymuje się przez ponad 8 godzin, a jego projekcja jest chyba najsilniejsza ze wszystkich zapachów jakie znam (nie polecam go do roadtripów, bo może przyprawić o migrenę). Jego flakon jest bardzo minimalistyczny, można powiedzieć w stylu aptekarskim, co doskonale odzwierciedla vibe marki Le Labo. Jest to jednak zapach, który dzieli - niektórzy uważają go za odurzająco piękny, podczas gdy inni uważają, że jest zbyt mocny i męski.