Przedstawiam Wam najtańszego ulubieńca z mojej kosmetyczki, który jest ze mną od czasów liceum. Ciężko jest znaleźć pomadkę w idealnie chłodnym, brązowo-różowym kolor, dlatego odcień 18 to strzał w dziesiątkę, po który sięgam od dawna. Ma świetną formułę, która może nie trzyma się bardzo długo na ustach, ale schodzi delikatnie i nie zostawia nieestetycznych, suchych fragmentów. Aplikator jest duży i wygodny, co pozwala na szybkie i równomierne nakładanie. Konsystencja jest lekka i niewyczuwalna na ustach, a co najważniejsze, nie wysusza ich.