Smushy Matte Lip Balm to jeden z najbardziej nietypowych produktów do ust, jakie testowałam, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Formuła produktu przypomina mi wygładzające bazy pod makijaż i tak samo jest w tym przypadku, ale w wersji do ust. Balsam zachowuje się podobnie i sprawia, że usta są gładkie i aksamitne. Początkowo obawiałam się, że matowe wykończenie nie może iść w parze z nawilżeniem i może lekko je przesuszać, ale nic bardziej mylnego! Już po pierwszej aplikacji wargi są otulone przyjemną, aksamitną konsystencją, która jest bardzo komfortowa na ustach. Na co dzień zwykle sięgam po klasyczne, błyszczące balsamy, ale w zimie zwykle stawiam na matowe formuły, więc będzie to strzał w dziesiątkę.
Gama kolorystyczna zawiera 12 opcji do wyboru, w tym wersję bezbarwną oraz róże, brązy i czerwienie, które będą świetną opcją na nadchodzący sezon. Jeśli tak jak ja lubicie naturalne kombo, wpadające w różowe tony, to Snuggle Szn będzie idealnym odcieniem dla Was do stosowania solo oraz z konturówką. Co więcej, bezbarwny odcień może być genialnym rozwiązaniem również dla mężczyzn, którzy zwykle nie są fanami błysku na ustach.