Po zachwycie różem płynnym od Rare Beauty, musiałam oczywiście przetestować jego siostrzaną wersję - Soft Pinch Luminous Powder i niestety lekko się zawiodłam. Opakowanie jest przepiękne, zresztą to coś co na pewno wyróżnia wszystkie produkty Seleny. Dodatkowo opalizujące odcienie przykuwają uwagę. Formuła produktu mi odpowiada, chociaż trzeba BARDZO (z naciskiem) na niego uważać ponieważ rozświetlacz jest bardzo kruchy i pękł mi po trzecim (!!) dniu użytkowania - niestety nie udało się już go odratować. Zalecam używać go na bardzo puchaty pędzel, najlepiej mało zbity - dzięki takiemu powinno udać się uniknąć plamr. Muskam dosłownie odrobinę pędzlem, otrzepuję nadmiar i dopiero nakładam na policzek. Nie używam go jak typowego różu - trzeba z nim bardzo uważać, ponieważ bardzo łatwo jest przesadzić. Przez to, że jest rozświetlający, może podkreślać niedoskonałość w przypadku cer problematycznych.
Na pewno trzeba podkreślić jego lekkość i długotrwałość - dzięki specjalnym pigmentom, utrzymują się na skórze przez cały dzień, nadając skórze subtelny, rumiany efekt. Dostępny w wersji matowej i z połyskiem. Róż jest błyszczący, ale nie brokatowy. Dostaniecie go w perfumeriach Sephora w cenie 135 zł za 2,8g.