Do zakupu zachęcił mnie rozmiar maski, od razu wiedziałam, że będzie idealna na wyjazdy,
a takich produktów na polskim rynku jest naprawdę niewiele. Nie jestem fanką przelewania
płynów do plastikowych opakowań, zazwyczaj nie umiem tego zużyć po wyjeździe, dlatego istotne jest dla mnie aby kosmetyki do włosów które zabieram ze sobą na wakacje były poręczne. Dodatkowo sam design opakowań kupił mnie od początku. Są to pierwsze produkty od Resibo, pochodzące z naturalnych składników. Sama nie jestem dużą fanką takich rozwiązań, ponieważ mam wrażenie, że bardzo często po prostu na mnie nie działają. Z Resibo Waterlight jest jednak inaczej. Na wyjazd zabrałam serię nawilżającą - szampon i odżywkę. Produkty na wakacjach miały duży test ponieważ moje włosy bardzo potrzebowały konkretnej dawki nawilżenia. Jestem posiadaczką włosów średnio/wysokoporowatych, więc na wyjazdach zdarza mi się mocno je wysuszyć. Mam wrażenie, że dzięki używaniu odżywki Resibo moje włosy przez cały wyjazd były w świetnej kondycji, nie były ani na moment wysuszone, wręcz nawilżone. Oczywiście, nie było to zasługą jedynie odżywki i szamponu ale również częstego olejowania. Moje włosy polubiły się z tymi produktami, i już wiem, że to jest mój must have na każdy wyjazd! Odżywka jest do dostania w dwóch wersjach, ja posiadam tą o pojemności 100 ml. Opakowanie to plastikowa butelka o odcieniu jasnej szarości. Resibo Waterlight posiada zwiększoną ilość humektantów, która pozwoli utrzymać wodę wewnątrz włosów i sprawi, że będą przyjemnie miękkie. Sorbitol wiąże wodę w strukturze włosa i wygładza je. Betaina wzmacnia je i pozostawia jedwabiście miękkimi. Kosmetyk posiada kremową, lekką formułę, nie ma żadnego zapachu. Maska bardzo dobrze nawilża, odżywia, wygładza, oraz sprawia, że włosy znacznie lepiej się rozczesują. Nadaje im gładkości oraz elastyczności. Posiadam w mojej kosmetyczce resztę produktów z tej kolekcji, i na pewno będę testować ich więcej! Resibo zrobiło naprawdę świetną robotę!