Moja przygoda z mgiełkami Sol de Janeiro zaczęła się właśnie od zapachu no. 62. Jest to już viralowy produkt - i słusznie, mam wrażenie, że każdy kto go poczuje, ten od razu chce mieć go w swojej kosmetyczce. Ten zapach totalnie kojarzy się z latem. Jest lekki ale jednocześnie intensywny i trwały, utrzymuję się zarówno na skórze, jak i włosach czy ciele. Z tej serii posiadam również balsam i żel pod prysznic - wszystkie pachną równie pięknie i są tak samo trwałe. Żel w połączeniu z balsamem i mgiełką to kombo przy którym nikt nie przejdzie obojętnie - pachnie obłędnie. Dodatkowo balsam świetnie nawilża nawet w momencie kiedy mam turbo suchą skórę. Głównymi nutami głowy są Pistacja i Migdał, a nutami serca są Heliotrop i Jaśmin. Brazilian Crush to zapach, bez którego nie wyobrażam sobie lata. Można go opisać jako słodki, tropikalny i zmysłowy. Jednak to, co tak naprawdę zachwyca mnie w Brazilian Crush, to jego trwałość. Niezależnie od tego, czy używam go na plaży, podczas spaceru po mieście czy na wieczorną imprezę, utrzymuje się przez wiele godzin. Warto również wspomnieć o butelce, w której znajduje się mgiełka. Jest ona bardzo praktyczna, wymiar jest idealny na podróż i do torebki. Atomizer jest bardzo przyjemny - pozostawia na ciele otulającą chmurkę. Jedyną wadą, jaką mogę wskazać, jest cena. Jest nieco droższa w porównaniu do innych mgiełek do ciała dostępnych na rynku. Jednakże, biorąc pod uwagę jakość produktu i jego trwałość, uważam, że jest warta tej ceny. Jeśli lubisz tropikalne słodkie aromaty, zdecydowanie powinnaś wypróbować ten produkt.