Masło do ciała odpowiadające zapachowi przepięknej mgiełki Cheirosa ‘59 to nie nowość, ale w moje ręce trafił niedawno, gdy w końcu pojawił się w zestawie miniatur Delicia Drench Jet Set. Jest to pierwszy produkt tej marki opisywany jako masło do ciała, bo poprzednie balsamy mają znacznie lżejszą, kremową konsystencję. W przypadku fioletowej wersji, jest ona bardzo bogata i gęsta, ale łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania. Zadaniem produktu jest regeneracja bariery ochronnej skóry oraz wsparcie jej mikrobiomu. W składzie zawiera łagodzący kompleks brazylijski z prebiotykami i hibiskusem, które mają koić i nawilżać. Po raz pierwszy przetestowałam go na zewnętrznej stronie dłoni, która jest moim problematycznym obszarem w trakcie zimy i od razu poczułam ulgę. Oprócz wysokiej ceny minusem jest wydajność, bo jest to raczej opcja do stosowania miejscowo i trzeba nałożyć go naprawdę sporo, żeby pokryć nim całe ciało.