Soleil Blanc to kultowy zapach od Toma Forda dostępny w dwóch wersjach - woda perfumowana Soleil Blanc, zamknięta w białą buteleczkę oraz woda toaletowa Eau de Soleil Blanc, w podobnej butelce, ale z półprzezroczystego, matowego szkła. Posiadam obydwa zapachy i uwielbiam je tak samo, ale są między nimi niewielkie różnice.
Jedną z nich są nuty zapachowe. Wersja perfumowana składa się z nut pistacji, bergamotki, kardamonu, różowego pieprzu, kwiatów tuberozy, ylang-ylang i jaśminu, a także kokosa, bursztynu, fasoli tonka i benzoesu, czyli żywicy. Wersja toaletowa posiada dodatek cedratu, czyli odmiany cytrusa; kwiatu neroli, gorzkiej pomarańczy, olejku z liści drzewa pomarańczowego, kardamonu, kminku oraz wanilii. Te różnice sprawiają, że Soleil Blanc są bardziej kremowe, a Eau de Soleil Blanc znacznie świeższe za sprawą cytrusów.
Wbrew poziomu skoncentrowania zapachu, woda perfumowana która na ogół jest bardziej intensywna i dłużej się utrzymuje, w tym przypadku wypada gorzej. Ponadto jest ona bardziej wakacyjna, kojarzy mi się z luksusowym olejkiem do opalania. Wersja toaletowa jest o dziwo znacznie bardziej trwała, czuję ją na sobie przez kilka godzin, a nawet po całym dniu jest delikatnie wyczuwalna na ubraniach i włosach. Oprócz tego jest bardziej uniwersalna i świeża, dlatego świetnie sprawdza się również na wiosnę.
Głównym minusem obydwu zapachów jest ich cena, dlatego najlepiej polować na nie w trakcie promocji. Kokosowe kompozycje Toma Forda to jedne z moich ponadczasowych ulubieńców perfumowych, do których wracam nawet w zimie aby przypomnieć sobie ciepłe dni, przez co darzę je ogromnym sentymentem.
•
Przepiękny, kokosowo-cytrusowy zapach
•
Trwałość - większa w wersji wody toaletowej, ale i tak bardzo przeciętna w stosunku do ceny