Piękne wiosenne perfumy, o nieoczywistym, ale bardzo przyjemnym dla zmysłów zapachu, który sprawdzi się na każdą porę roku i zawsze się obroni. Jest słodki, ale nie pachnie jak typowy “ulep”, tylko dość wykwintnie z korzennym akcentem. Nutę głowy stanowi soczysta śliwka, nuta serca to osmantus, który przypomina połączenie moreli i skóry, a na końcu nuta bazy to wanilia. No przecież już sam opis brzmi, jakby cudnie pachniał! I tak też jest.
Obecnie jest to jedna z moich najczęściej noszonych kompozycji, które przyciągają uwagę, bo pięknie się rozwija w ciepłe dni i jest dość oryginalna. Daje vibe silnej kobiecości i jest odważny, a jednocześnie bardzo wysublimowany. To jeden z tych zapachów, który śmiało kupiłabym koleżance na prezent, a jak mi się skończy, to na pewno dokupię kolejny flakon. Wersja Purple Melancholia to dla mnie strzał w dziesiątkę i myślę, że jedna z ich piękniejszych kompozycji zapachowych.