Balsam do demakijażu, którego zadaniem jest dokładne oczyszczenie skóry ze wszelkich zanieczyszczeń. Producent określa konsystencję produktu jako “butter to milk”, bo po nałożeniu zmienia się z gęstej i masełkowej w mleczną emulsję. Formuła balsamu zawiera naturalne masła, takie jak mango, shea, kakaowe oraz olej ze słodkich migdałów, które w połączeniu skutecznie oczyszczają i jednocześnie pielęgnują skórę.
Aktualnie zmagam się z przesuszoną cerą z uwagi na spadek temperatur, więc jestem wyjątkowo ostrożna i staram się sięgać po produkty, które dodatkowo jej nie wysuszą. Bogata konsystencja sprawia, że balsam jest bardzo komfortowy i po zmyciu nie pozostawia suchej, ani ściągniętej skóry. Zdecydowanym plusem jest fakt, że jego formuła jest na tyle delikatna, że nie podrażnia oczu ani nie sprawia, że oczy są “zamglone”, jak to często przy oleistych masełkach. Co więcej, ogromną zaletą jest forma opakowania w tubce, bo większość produktów tego typu jest dostępna w odkręcanym słoiczku, co jest mniej wygodne i mało higieniczne.
Podsumowując, jest to bardzo przyjemny balsam, który dobrze pozbywa się wszelkich zanieczyszczeń, a jednocześnie nie narusza bariery hydrolipidowej. Jest bardzo wydajny, bo wystarczy niewielka ilość i nie zużywamy wiele nawet przy dwukrotnym oczyszczaniu. Moja jedyna obawa to to, że zawarte w nim masła i olej mogą przyczyniać się do zapychania porów u osób z wrażliwą cerą, jednak na ten moment nie zauważyłam nic niepokojącego.
•
Dobrze oczyszcza i zmywa makijaż
•
Po użyciu skóra jest miękka i gładka
•
Stosuję go zbyt krótko aby ocenić, czy po dłuższym czasie zawarte w nim oleje nie zatykają porów